środa, 13 kwietnia 2016

Obrazek...

Tfu,tfu...ile tu kurzu....skąd on się wziął....Kochane witajcie...poległam,zaniedbałam...wstyd...nie obiecuje poprawy ...po prostu jak będę miała czas to wpadnę na bloga do siebie coś pokazać i do Was podglądnąć,podziwiać i napisać miłe słowo :)
Dzisiaj mam  wolną chwilkę..no powiedzmy...wszystko leży odłogiem i u mnie w "mini" pracowni i ogólnie w domu...Nie no chyba,aż tak źle nie jest,śmieci się nie wysypują,kurz nie zalega,gary pomyte...nie naprawdę nie jest źle..oprócz tego,że jeszcze ozdoby wielkanocne zalegają....poważnie...szok dla Was....nooo dla mnie też....No jakoś się nie mogę zebrać i je ogarnąć...ach bo zrobiłam je takie piękne,że mi żal schować...hi,hi...Nie będę ich pokazywać bo na post o ozdobach wielkanocnych rzeczywiście jest za późno....
Ale pokażę kolejny obrazek jaki zrobiłam...długo bo brak czasu....ale w końcu skończyłam...



Robiłam go metodą transferu kolorowego,bejca,farba kredowa,kilka przecierek i wosk ciemny i wybielający...ogólnie nie skromnie powiem...jestem zadowolona...no i o to chyba chodzi co by "artyście" podobała się jego własna praca.... :)





A tutaj tak sobie obrazek zawiesiłam na okiennicy...
Dziękuje wszystkim za odwiedzanie mnie chociaż i  tak prawie mnie tu nie ma....Ale do Was zaglądam chociaż nie zawsze zostawiam ślad....Witam również nowych obserwatorów,a wszystkich pozdrawiam cieplutko :)
Agata :)

P.S Myślę sobie o zabawie candy. u mnie..nie wiem jeszcze kiedy...Ale bądźcie gotowe... :)